Powstanie film o „gorzuchowskich zielarkach”

img_7355W przyszłym roku powstanie film o „gorzuchowskich zielarkach”, będzie to kolejne przedsięwzięcia Gnieźnieńskiej Grupy Filmowej. 8 grudnia 2012 roku w Miejsko – Gminnym Ośrodku Kultury w Kłecku odbyła się projekcja filmu „Francois”, zrealizowanego przez Gnieźnieńską Grupę Filmową – działającą przy Centrum Kultury „Scena To Dziwna”. Filmowcy przybyli do Kłecka na zaproszenie Bartosza Borowiak z Towarzystwa Miłośników Kłecka i Ziemi Kłeckiej.

Widzowie podczas projekcji mogli zobaczyć making of przedstawiający kulisy powstania filmu o nieznanym francuskim żołnierzu oraz film prezentujący dotychczasowy dorobek grupy filmowej. Historię filmowego Francois oraz jego mogiły znajdującej się w Lasach Królewskich nieopodal Gniezna przedstawił publiczności Krzysztof Zalaszewski – członek Gnieźnieńskiej Grupy Filmowej.

Po projekcji filmu odbyło się spotkanie przygotowane przez Koło Gospodyń Wiejskich z Gorzuchowa, podczas, którego omówiono szczegóły kolejnego projektu Gnieźnieńskiej Grupy Filmowej, który opowiadać będzie historię „gorzuchowskich zielarek” – będzie to prawdopodobnie pierwszy polski film fabularny przedstawiający tematykę procesu o czary. Według wstępnych ustaleń, wiadomo już, że powstaną dwa filmy o „gorzuchowskich zielarkach” dokumentalny oraz fabularny. Gotowy jest również roboczy scenariusz filmu fabularnego, którego autorami są Bartosz Borowiak i Dawid Jung. Teraz ekipa filmowa zapozna się z jego treścią i wspólnie z autorami poczyni kolejne kroki mające na celu ustalenie niezbędnych formalności.

O gorzuchowskich „czarownicach – zielarkach” opowiadają dwa zachowane zapisy. Pierwszy ks. kan. J. Dydyńskiego – kłeckiego proboszcza, który zawarł go w swojej książce pt. „Wiadomości historyczne o mieście Kłecku” z 1858 r. Dzięki ks. Dydyńskiemu znamy wierzytelny odpis Dekretu Sądu Kiszkowskiego, który skazał dziesięć mieszkanek Gorzuchowa na śmierć ogniową. oraz Henninga, długoletniego nauczyciela szkoły ewangelicko – niemieckiej w Kłecku. Kłecki nauczyciel zebrał i opracował w spójną całość przekazy ustne dotyczące tego wydarzenia, a jego opracowanie zamieścił w swoim maszynopisie por. E. Rogalski.

Historia „gorzuchowskich zielarek” wg Henninga – niemieckiego nauczyciela. Jeden z braci Szeliskich – dziedziców wsi Gorzuchowo pod Kłeckiem, spotkał raz jadąc przez pole z gospody w Kłecku dwa zając, które przebiegły mu drogę. Jest to zła przepowiednia – pomyślał, bowiem wg wierzenia ludu jest to równie złym znakiem jak spotkanie starej baby. Po chwili stara poddanka przechodząca drogą ukłoniła się swemu Panu. Koń stanął dęba i zrzucił jeźdźca, który zwichnął sobie rękę. Oskarżył nieszczęsną kobietę, że rzuciła urok na jego konia i skazał ją na męki, podczas których przyznała się że jest czarownicą i obwiniła 10 innych osób o współwinnictwo. Oskarżeni wzięci trzykrotnie na męki przyznali się do winy. W owe czasy pan nie miał prawa skazać poddanego na spalenie. Gniezno i Pobiedziska nie chciały wydać wyroku śmierci dopiero sąd w Kiszkowie dał się skłonić do tego przekupiony beczkami wódki. Był tylko kłopot z obraniem miejsca na stos z obawy o baby i strachy, które by tam później przebywały. W końcu wzniesiono stos na granicy Gorzuchowa, Wilkowyji i Polskiej Wsi – zwanej Paulsdorf i spalono owe 10 osób oskarżonych o czary. Wzgórze z Kłecka do Łagiewnik nosi nazwę Góry Czarownic i było, że przez czas długi zamieszkiwały tam strachy i duchy, tak że przez 40 lat rola nie była uprawiana iż zarosła krzakami. Jedna z „czarownic” przeklęła Kiszkowo przepowiadając, że stanie się wioską i nazwę swą straci. Sprawdziło się to gdyż Kiszkowo nosi nazwę Welnau i prawa miejskie swe straciło. Ks. Dydyński tak podsumowuje to tragiczne wydarzenie: Okrutny ten wyrok sądu kiszkowskiego wykonanym został na obwinionych niewiastach mimo próśb i gróźb kłeckiego X Kommendarza który jak niesie podanie konno dopadł był do Gorzuchowa aby szaleńców przywieść do upamiętania na granicy między Gorzuchowem a Wilkowyją. Tamże przed niedawnym jeszcze czasem poznać było można ślady tego zgliszcza na którym tyle ofiar niewinnych straszną poniosło mękę.

Chęć współpracy nad filmem wyrazili już: – Sołectwo Gorzuchowo, – Koło Gospodyń Wiejskich z Gorzuchowa – Koło Gospodyń Wiejskich z Wilkowyji – Henryk Kaczor, właściciel Przedsiębiorstwa Budowlano Produkcyjno Handlowego HENBUD – Parafia Kłecko – Towarzystwo Miłośników Kłecka i Ziemi Kłeckiej – Marzena Serwatka – Akademia Europejczyka w Kłecku – OSP Kłecko – Portal grodklecko.pl – Portal gniezno.com.pl

Wszystkich, którzy chcieli by wesprzeć powstanie filmu o gorzuchowskich zielarkach, prosimy o kontakt:

Piotr Robakowski -robakowski@hand-held.pl,
Bartosz Borowiak – kleckomilosnicy@wp.pl lub tel. 667 500 067

Leave a Reply