Katecheza na V Niedzielę Wielkanocną

W świecie, który ceni produktywność, poświęcanie dłuższych chwil na modlitwę i przebywanie z Bogiem może wydawać się stratą czasu. Jednak w rzeczywistości to właśnie ten czas buduje prawdziwą relację z Nim i daje siłę do działania wobec innych. Pan Jezus w rozmowie z św. Piotrem powiedział: „Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu albo żony, braci, rodziców albo dzieci dla królestwa Bożego, żeby nie otrzymał daleko więcej w tym czasie, a w wieku przyszłym – życia wiecznego” (Łk 18, 29-30). Te słowa z powodzeniem można także zastosować do modlitwy. Czasami trzeba na chwilę opuścić duchowo lub fizycznie swoich domowników i dać czas Panu Bogu, żeby otrzymać znacznie więcej błogosławieństwa dla całej rodziny, pokoju, radości, miłości.
Kardynał Grzegorz Ryś podzielił się kiedyś swoim doświadczeniem modlitwy w takich słowach: „Pamiętam rozmowę z jednym księdzem, który mi wtedy powiedział w ten sposób – i to właściwie ukształtowało dziś moją modlitwę: Zaczynasz się modlić wtedy, kiedy potrafisz stracić czas dla Jezusa. W modlitwie liczy się tak naprawdę tylko ten czas, który dasz. Od strony ludzkiej nic więcej nie możecie zrobić na modlitwie. Możecie tylko dać czas (…). Ja z modlitwy tyle rozumiem. Dopiero zaczynam się modlić wtedy, kiedy mam ochotę dać Jezusowi czas i nie mam poczucia straty”.
Modlitwa jest odpowiedzią na tęsknotę człowieka za Bogiem, za Kimś kogo kochamy, kto jest dla nas ważny. Jest wzajemnym dialogiem człowieka i Boga. Jest równowagą między mówieniem a słuchaniem, a czasami zwykłą – obecnością. To bezinteresowne bycie z Mistrzem przemienia i umacnia człowieka, aby wracając z tego intymnego spotkania mógł owocniej wypełniać swoje powołania – małżeńskie, rodzinne, zawodowe oraz we wspólnocie Kościoła.